Ps. w imaginie będzie używane jej imię ale jak coś to można podstawiać swoje :)
---------------------------------------------------------------------------------------------------------
Masz 17 lat. Jesteś w ostatniej klasie liceum. do twojej szkoły chodzi One Direction.Jesteście przyjaciółmi. Ale do Louisa czujesz coś więcej , lecz boisz się ze jak mu powiesz zniszczysz waszą przyjaźń.
Dziś piątek ostatni dzień szkoły przed feriami. Lekcje minęły szybko.Poszłaś do domu.Zjadłaś obiad i poszłaś do chłopców, aby się pożegnać bo wyjeżdżają do rodziny.Wszyscy z chłopaków wyjechali, został tylko Louis, który poprosił cię o przenocowanie u niego.Zgodziłaś się.Wzięłaś swoje rzeczy z domu i poszłaś do niego.Szłaś około 5 minut,ponieważ mieszkaliście bardzo blisko siebie.Podeszłaś do drzwi i zapukałaś. Louis otworzył i powiedział :
-Hej piękna!
-hej
-Wchodź!
-Dzięki
Weszłaś do środka i spytałaś się do którego pokoju masz iść. Powiedział że do wolnego pokoju na górze.Weszłaś na górę zostawiłaś torbę i zeszła na dół. Louis robił popcorn gdy cię zobaczył powiedział:
-To co oglądamy?
-A co masz?
-Horrory więc nie masz zbytniego wyboru.
-Aha. Jasne.To moze to?-wskazałaś na płytę pod tytułem ''the ring''.
-Ok.
Zanieśliście jeedzenie do pokoju i zaczęliście oglądać. Byłas przerażona. w pewnej chwili wtuliłaś się w Louisa. Zdziwił się ale po chwili objął cię ramieniem. Minęła godzina, zaczęłiście oglądać następny film. w jego połowie zasnęłaś.
*Rano*
Obudziłaś się o 8 Louis nadal cię obejmował.Nie chciałaś go budzić więc znowu się położyłaś.Chłopak obudził się po ok.15 min.
-Dzień dobry jak się spało?-zapytał
-Dzien dobry. obrze a tobie?
-Mi też- uśmiechnął się.
-Co robimy na śniadanie?-zapytałaaś
-Co tylko sobie życzysz.
-Dobrze, niech będzie-pocałowałaś go w policzek. Louis ponownie się uśmiechnął. Poszliście do kuchni i zobiliście coś do jedzenia.Po skończeniu poszłaś do łazienki, umyłaś się , ubrałaś i poszłaś do pokoju.Położyłaś sie na łóżkui zaczęłaś słuchać muzyki.W pewnym momencie do pokoju wszedł Louis. Usiadł koło cibie a ty wyjęłaś słuchawki z uszu:
-Nie umiesz pukać-zapytałąś
-pukałem ale nie słyszałaś
-aha sory.
-spoko.Jedziesz ze mną na imprezę?
-nie chce mi się
-no chodź będzie fajnie
-nie
-no proszeee
-dobra ale tylko na chwilę.-uśmiechnęłaś się
Louis też się uśmiechnął i wyszedł a ty znowu założyłaś.W końcu zasnęłaś.Kiedy już się obudziłąś spojrzalaś na zegarek.Była już 18 a na imprezę idzievie na 19. Szybko zerwałaś się z łożka i posząłś do łazienki. Ochlapałaś twarz zimną wodą żeby się przebudzić. Poszłaś do pokoju. Otworzyłaś torbę i wybrałaś ten Zestaw. Zrobiłaś lekki make-up i rozpuściłaś włosy. Kiedy skończyłaś zeszłaś na dół . Louis już na ciebie czekał.
-ślicznie wyglądasz-powiedział
-Dziękuje, ty też
-to co jedziemy?
-tak tylko założę jeszcze buty-powiedzialaś i zalozyłaś czarne szpilki.
Zamknęliście dom i pojechaliście na imprezę. Kiedy weszliście od razu podeszłaś do baru a Louis za tobą.Wypiliście po jednym drinku i poszliście tańczyć. Bardzo dobrze się bawiłaś. Piłaś jeden drink za drugim. W końcu byłaś tak pijana że Louis zabrał cię do domu.
*W domu*
-Louis wiesz że cię kocham-powiedziałaś
-jesteś pijana nie wiesz co mówisz
-Ale to prawda tylko
balam się powiedzieć
-dlaczego?
-Bo bałam się że ty tego nie odwzajemnisz i zniszcze naszą przyjaźń
-trzeba było zaryzykować jutro porozmawiamy a teraz do
spania
-dobrze mamusiu
*rano*
Rano obudziłaś się z wielkim kacem. Strasznie bolała cie
głowa. W pewnym momencie tak cię zabolało że aż krzyknęłaś. W tej chwili do
pokoju wszedł Louis i powiedział:
-to kara za za duże balowanie-zaśmiał się
-haha bardzo śmieszne
-Wiki pamiętasz co wczoraj mówiłaś?
-nieee… o matko co ja mówiłam !!??
-nieee… o matko co ja mówiłam !!??
-Nie nic
-Louis gadaj- powiedziałaś groźnie
-Niech ci będzie. Więc tak powiedziałaś że mnie kochasz i że
nie powiedziaalś mi tego bo się balaś-oczy ci się zaszkliły-że zniszczysz naszą
przyjaźń-w tym momencie się rozpłakałaś i wybiegłaś z domu. Biegłaś przed
siebie. Louis wybiegł za tobą
-Wika zaczekaj !- ty biegłaś dalej- no stój!- w tej chwili
cię dogonił i obrócił cię w swoją stronę
-Dlaczego wybiegłaś?
Nie płacz- powiedział zdyszany
-Bo zrobiłam z siebie totalną idiotke….ja… ja naprawdę cię
przep…-nie dokonczyłaś bo Louis cię pocałował
-Nie przepraszaj i
nie płacz. Ja też cię kocham. I też się bałem to powiedzieć.Mogę zadać
ci jedno pytanie?
-jasne
-zostaniesz moją dziewczyną?
-oczywiście że tak- powiedziałaś i pocałowałaś go namiętnie-Kocham cię
Louis-powiedziałaś
-Ja ciebie też kotku-uśmiechnął się
*2lata później*
Z Louisem jesteś już 2 lata. W waszą rocznicę Lou ci się
oświadczył. Rok później zostajecie małżeństwem. A w noc poślubną powstaje mały
Tomlinsonek J
