wtorek, 5 listopada 2013

Zayn :)


WITAM :)

MACIE TU IMAGIN Z ZAYNEM
MIŁEGO CZYTANIA ŻYCZE

TO RÓWNIEŻ NIE JEST MÓJ IMAGIN
------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Jesteś z Zayn'em od 11 miesięcy . Byliście szczęśliwi , nie widzieliście nikogo poza sobą. Ale przyszedł ten dzień którego najbardziej się obawiałaś . Chłopaki wyjeżdżają w 2 mies. trasę. Było ci przykro , ale nie było tego po tobie widać . Ukrywałaś to jak nie jedna lepsza aktorka.
Zayn przytulił cię mocno do siebie i pocałował czule .
Z - Kochanie obiecuję ci , żę jak wrócę nadrobimy ten stracony czas.
Uśmiechnęłaś się do niego i starałaś się nie rozpłakać , ale jednak ci się to nie udało . Zayn ' owi zrobiło się przykro , ale musiał już wsiadać do samolotu , a właściwie do prywatnego odrzutowca 1D. Pożegnałaś się z chłopakami . Lou dał ci do przechowania swoja szczęśliwą podusię marchewkę . Uśmiechnęłaś się do niego i go przytuliłaś . Gdy już odlecieli wyszłaś z lotniska i poszłaś prosto na parking . Tam zaczepił cię jakiś pan . Był ubrany w dres i miał śmieszną kozią bródkę. Zapytał się która godzina . Po chwili odszedł . Wsiadłaś do samochodu . Jechałaś wąską ulicą . Był niewielki korek . Po 12 min. udało ci się z niego wydostać . Zaczął padać deszcz . Włączyłaś wycieraczki i sw ulubioną piosenkę 1D ' Moments ' . Wsłuchałaś się w głos Zayn'a i całkiem zapomniałaś , że prowadzisz samochód. Wpadłaś w poślizg , kręciłaś się w kółko jak bączek . Wpadłaś w wielką ciężarówkę z benzynom . Wgniótł się cały przód samochodu . Zgniótł ci nogi po chwili straciłaś przytomność . Obudziłaś się w szpitalu . Nie wiedziałaś co się dzieję . Chciałaś wstać z łóżka , ale nie mogłaś ponieważ nóg nie czułaś. Lekarz przyszedł do sali gdzie leżałaś . Po krótkiej rozmowie wyjaśnił ci , że masz tymczasowy paraliż nóg .
Lekarz - Ach no tak abym zapomniał. W analizie krwi wyszło , że jest pani w ciąży. Gratuluję .
Osłupiałaś , cieszyłaś się i to nawet bardzo . Lekarz wyszedł z sali . Po tygodniu wypisali cię ze szpitala . Wróciłaś do domu taxi bo twój samochód był zmasakrowany. Gdy weszłaś do domu od razu odpaliłaś laptopa . Na tw twitte'rze widniały wpisy ' niech spoczywa w pokoju '. Nie miałaś największego pojęcia co się dzieje . Weszłaś na serwis plotkarsi aby przeczytać jak co u chłopaków . Na tej stronie widniały nagłówki ' Zayn jest załamany i nie może występować . Trasa koncertowa została odwołana '. Przeraziłaś się bo pod tym było napisane , że Zayn znajduję się w szpital . Pojechałaś do szpitala który był podany na tej stronie . Pobiegłaś do recepcji aby się dowiedzieć gdzie leży Zayn. Pobiegłaś do jego sali gdy do niej weszłaś od razu się rozpłakałaś . Usiadłaś koło jego łóżka . Trzymałaś go mocno za rękę . Zayn był cały w ranach . Pielęgniarka opowiedziała ci co stało się Zayn'owi . Przeraziłaś się i nie mogłaś w to uwierzyć. Zayn spadł z 5 piętra w hotelu. Płakałaś jak małe dziecko . Położyłaś się koło niego . Zasnęłaś , gdy się rano obudziłaś zobaczyłaś Zayna który siedział koło ciebie .
Ty - Kochanie jak mogłeś mi to zrobić .
Wtuliłaś się do niego bez chwili wahania .
Z - Ja , Ja ?! To ty specjalnie spowodowałaś wypadek słyszałem to od dziewczyn które były na miejscu wypadku .
Ty - Co ty wygadujesz to jest kompletna bzdura . Było całkiem inaczej . A właściwie Zayn muszę ci coś powiedzieć .
Z - No słucham .
Ty - Jestem w ciąży . W szpitalu mi o tym powiedzieli.
Z - O jejku ! Na prawdę ?! Kochanie bardzo się cieszę .
Przytulił cię mocno .

LIAM ♥

No więc Heja :)
DAWNO MNIE TU NIE BYŁO ,PONIEWAŻ NIE MIAŁAM CZASU NIC DODAWAĆ ANI PISAĆ ,ALE POSTARAM SIĘ TO NADROBIĆ .

Tu macie imagin z Liamem nie ja go pisałam :)
Mam nadzieje ,że wam się spodoba :P -KAROLA


------------------------------------------------------------------------------------------------------------
- Liam Payne . - Powiedziałaś w komisariacie chcąc odebrać go z izby wytrzeźwień .
- Już , prosze przejść tam . - wskazał policjant .
Miałaś już jego dokumenty i rzeczy , czekałaś aż Liam wyjdzie . Po paru minutach ujrzałaś ledwo stojącego na nogach Payn'a .
- I znowu tutaj ... - Powiedziałaś.
- Zabierz mnie do domu . - Poprosił Cie , Nie dokońcca trzeźwy .
- Sam nie będziesz,jedziemy do mnie . - Odparłaś .
Po kilkunastu minutach byliście już w twoim domu . Zaprowadziłaś go do sypialni , pomogłaś zdjąć rzeczy i położyć Liam'a w twoim łóżku.
- (t.i) , źle się czuje . Poczytasz mi cos ? - Zapytał.
- Tak jasne . - miło odpowiedziałaś .
- Dokończ to co osatnio czytałaś .
- Merry Popens ?
-Taaaak .
Zawsze gdy Liam'owi było smutno lub gdy źle się czuł , to czytałaś jemu książki .
Może to sie wydawać za dziecinne , ale tak spędzaliście więcej czasu ze sobą.

* JAK SIĘ POZNALIŚCIE , I JAKIE BYŁY I SĄ WASZE RELACJE . *

ZNASZ LIAM'A PAYN'A OD KĄD PAMIĘTASZ , W DZIECIŃSTWIE BYLIŚCIE NIE ROZŁĄCZNI , CO CHWILE RAZEM WPADALIŚCIE W TARAPATY CZY CIEKAWE PRZYGODY ...
OD RANA DO PÓŹNEJ NOCY BIEGALIŚCIE PO MIEŚCIE I W PODSKOCHACH TRZYMAJĄC SIĘ ZA RĘCE DO KAŻDEGO NAPOTKANEGO MÓWILIŚCIE " WE ARE BEST FRIENDS FOREVER ! "
WYCHOWALIŚ I SIE W PIASKOWNICY ZA TWOIM DOMEM , UDAJĄC ŻE JESTEŚCIE NA SRODKU PUSTYNI I UMIERACIE Z PRAGNIENIA .
LUB NAD JEZIOREM ZNALEŹLIŚCIE MAŁĄ SARENKĘ KTÓRA SIĘ ZAGUBIŁA , MIAŁA ZŁAMANĄ JEDNĄ NÓŻKĘ . NADALIŚCIE JEJ IMIĘ " SALLY " OPIEKOWALIŚCIE SIĘ NIĄ , BARDZO STARANNIE , LECZ PO 3 DNIACH ZMARŁA . POCHOWALIŚCIE JĄ NAD RZECZKĄ PRZY LESIE , NA KAMIENIU NAPISALIŚCIE " TU SPOCZYWA SALLY † "
ALBO KIEDYŚ W LESIE ZBUDOWALIŚCIE SZAŁAS , WZIELIŚCIE " ŚLUB " UDAWALIŚCIE ŻE TO JEST WASZ DOM , CAŁE GOSPODARSTWO . ZAADOPTOWALIŚCIE TWOJEGO MIŚKA O IMIENIU -CHU- . PRZEŻYLIŚCIE MASĘ WSPANIAŁYCH CHWIL..
POTEM WYROŚLIŚCIE Z TEGO ...ZACZĘŁA SIĘ SZKOŁA , PIERWSZA PRACA , STUDIA ... WASZE DROGI SIĘ ROZŁĄCZAŁY , WKOŃCU UTRACILIŚCIE ZE SOBĄ KONTAKT . PARE LAT PÓŹNIEJ UJRZAŁAŚ SWOJEGO PRZYJACIELA I MĘŻA Z DZIECIŃSTWA , WASZE RELACJE POWRÓCIŁY . ZNOWU SPĘDZACIE ZE SOBĄ DŁUGIE CZASY . ZNÓW JEST TAK JAK DAWNIEJ - TYLKO ŻYJECIE W ŚWIECIE DOROSŁYCH .. CO WASZEJ PRZYJAŹNI I TAK NIE ODEBRAŁO.

* *

Następnego ranka obudziłaś się opierając się o Liam'a i z książką w ręku . Obudziłaś go porannym pocałunkiem w policzek . Zeszliście na dół , zrobiliście razem tosty , a na tostach uśmiechniętę emotikony z ketchup'a . Zapytałaś się co znowu zrobił że wylądował na izbie. .
- No poszedłem z chłopakami na piwo , no troche przesadziliśmy... i gdy już wracaliśmy Simon zaczął gadać że zadaje się z taka fajną dupą a nic z nią nie robie , i on ze zacznie sie kolo Ciebie kręcić i że " to ja taka dupcią się zajmę " powiedział . No i troche mnie poniosło i troche jemu natrąciłem ...
- powiedział nieśmiale.
- Dziękuje Liam .
- Za co ?
- No za to . - uśmiechnęłaś się do niego i spojrzeliście sobie w oczy.
Na zajutrz zostaliście zaproszeni na urodzinową imprezę znajonego Payn'a . Długo się szykowałaś . Ubrałaś się w krótką błyszczącą granatową sukienkę z gołymi plecami , włosy zaplotłaś w przeplatańca i upiełaś go wsówkami . Za 3 godziny byłaś gotowa . Liam trąbił już pod twoim domem i się niecierpliwił , wkońcu po dłuższej chwili zeszłaś . Liam czekał na Ciebie przysiadując na schodach .
- Możemy jechać - oznajmiłaś.
- No wkooo.. woooow !!! Ślicznie wyglądasz . - powiedział podekscytowanie .
- Ty też .. - uśmiechnęłaś się i złapałaś Payn'a za kołmierz jego czarnej koszuli .
Na imprezę sporo się spóźniliście , ponieważ 40 minut staliscie w korku i zapomnieliście o prezencie . Za godzinę byliście na miejscu gdy weszliście jubilat leżał już zatopiony w alkocholu gdzieś w krzakach . Mimo to bawiliście się wspaniale , nie rozłączaliście się z Liam'em wcale . Gdy ktoś poprosił Cię do tańca , ty brałaś Liam'a i wychodziliście na parkiet . Zażyliście alkocholu , ale nie dużo . Inni już leżeni pod i na stołach , w krzakach , wannach i w innych miejscach . Ty z Payn'em jako jedyni kontaktowakliście . DJ zobaczył was siedzących przy stoliku , zmienił klimat i puścił coś wolnego . Liam zaprosił Cie do tańca . Wy jako jedyni tańczyliście po środku parkietu . Rozpuściłaś swoje długie włosy , które dotychczas były upiętę i otuliłaś szyję Payn'a . Liam objął Cię czule w talii . Tańczyliście tak przez trochę . Potem Payne zaczął szeptać Ci coś do ucha . :
- Jesteś cudowna , piękna , wrażliwa ...
- Co chcesz przez to powiedzieć ? - zapytałaś sie .
- Hmn.. już od długiego czasu , nie widzę w tobie przyjaciela...
- Nie ? A co widzisz ?
- Widzę że jesteś dla mnie najważniejszą osobą w moim życiu i to od dawna . - powiedział z przekonaniem .
- Czyli że ...
- Tak . Kocham Cię ( t.i )
Twoją odpowiedzią jaką jemu udzieliłaś był czuły pocałunek . Usłyszałaś że DJ szlocha cicho . No przecież jak można się nie wzruszyć ?! :
Wolny taniec przytulaniec , szeptanie do ucha , wyznanie miłości i czuły pocałunek .
Od tej chwili byliście parą , wasz związek był prawieże idealny . Zamieszkałaś u Liam'a . Przynosił Ci śniadanie do łóżka , po ciężkim dniu przygotowywał kąpiel i robił wspaniałe romantyczne kolacje na dachu , zabierał Cię w spaniałe kraje ... Ciągle Cię zaskakiwał . Parę mięsięcy później wszystko się popsuło . Od pewnego czasu , Payne nie poświęcał dla Ciebie prawie już swojego czasu . Wychodził późno a wracał nad ranem a czasem po południu . Nic narazie nie mówiłaś , nie chciałaś pomiędzy wami wywołać kłótni . Pewnego razu
Liam wyszedł na spotkanie z kolegami , zostawił Cię samą w domu . Obiecał ze przyjdzie o 24 i coś porobici. . Nie dotrzymał słowa . Wrócił przed 4 . Ty siedziałaś w salonie oglądając film , który mieliscie obejrzeć razem. Payne usiadł obok Ciebie i chciał Cie przytulić , lecz ty się nie dałas .
Miaś tego dość wkońcu powiedziałaś to co myślisz . :
- O co Ci ( t.i ) chodzi ?!
- o godzine .
- Jeeeju , to z kolegami nie wolno mi się spotkać ?!
- Wolno , ale nigdy wiecej mi czegos nie obiecuj , co potem olewasz .
- Nie olewam . Patrz ogladamy razem film ..
- Oo. Jest 24 ? Nie . Jest prawie 4 , obejżeliśmy film ? Nie . Sama obejżałam ! Olewasz " najważniejszą dla Ciebie osobe " dla piwa i kelnerek z dekoldami ?! Prosze bardzo . !
- Dobra , wychodze . - rzekł i trzasnał mocno drzwiami .
Zrobiło Ci się przykro . Poszłaś do sypialni , położyłaś się na brzegu łóżka i zasnęłaś . Parę godzin później obudziły Cię walenie do drzwi i wrzaski kobiety . Wystraszyłaś się , myślalas że coś sie jej dzieje . Zbiegłaś na dół i otworzyłaś drzwi . W tym momencie Cię zamurowało Cię . W drzwiach zobaczyłaś Liam'a z jakąś typą .
- Panienko , pilnuj tego kocura. - powiedziała kobieta.
Złapałaś Liam'a za rękę , wciągnęłaś go do domu , i zatrzasnęłaś drzwi prostytutce.
- Siadaj !
- Co chcesz znowu .?!
- Chce tylko wiedzieć czy przespałeś się z tą prostytutką. !?
- Nie musisz wiedzieć ..
- Tak czy nie !! - wykrzyczałaś z łzami w oczach .
- To tylko jednorazowa przygoda.
Spojrzałaś na Liama z gniewem i smutkiem . Wbiegłaś na górę , wyjełaś walizkę i zaczęłaś wrzucać do niej swoje rzeczy . Za chwilę byłaś już na dole . Wyszłaś z domu bez żadnego słowa. Na drzwiach jego domu ,czerwoną szminką napisaałaś "to koniec. "
Wsiadłaś w samochód i nerwowo ruszyłaś . Podczas jazdy nie zauważyłaś że zjechałaś na lewy pas , bo usuwałaś z telefonu wszystkie zdjęcia. Nagle usłyszałaś trzaski , a zaraz dojrzałaś ciemność. Ocknęłaś się gdzieś w mokrym rowie . Twój samochód został roztrzaskany . Wzięłaś się w garść i poszłaś do przyjaciółki która mieszkała niedaleko . Zadzwoniłaś do jej drzwi . Przyjaciółka Cię ujrzała : stałaś mokra i zziębnięta , roztrzęsiona i załamana . Zaraz wciągnęła Cie do domu . Dała tobie czyste i suche rzexzy , zrobiła gorącą czekoladę i wskoczyłyście pod koc i uważnie Cię wysłuchała .
Rano pojechała po resztę twoich rzeczy do domu Liam'a . Zabrała Cię do twojego domu i pomogła rozpakować . Zadzwonił do Ciebie Payne :
- ( t.i.) prosze , porozmawiajmy !.
- Nie mamy już o czym rozmawiać .
- ( t.i ) !!
- Nie , ! To już koniec Liam ! Zejdźmy sobie już z drogi . !
- Nie ! Nie chcę ! Daj mi szanse !
- Liam , to koniec .
- ... No dobrze . Już mnie nie ma . - Rozłączył się .
Wpadłaś w płacz , rzuciłaś telefonem o ścianę . Cały dzień siedziała z tobą przyjaciółka . Pod wieczór musiała iść . Siedziałaś w kuchni , usłyszałaś że ktoś trzasnął drzwiami . Myślałaś że to ( i.tw.prz.) czegoś zapomniała .
- Zapomniałaś czegoś ? - zapytałaś się nie wychodząc z kuchni , z pewnością że to przyjaciółka .
- Nie , nic nie zapomniałem . - powiedział stanowczy głos.
- Simon !? - powiedziałaś wystraszona , wstając z krzesła .
- Liam'a już nie ma , wyjechał daleko z tąd . Teraz jesteśmy tylko ty i ja . - mówił powoli do Ciebie podchodząc .
Ty się cofałaś , bałaś się go , byłaś bardzo zdenerwowana i wystraszona. Simon był coraz bliżej a ty nie miałaś jak uciec. Stałaś już po między szafkami w samym rogu kuchni . Simon chciał Cię dotknąć , lecz ty zsunęłaś się po ścianie .
- Spokojnie , nie wyrywaj się a nic Ci nie zrobie . - Powiedział i szarpnął Cie za ręce byś wstała. Powoli stanęłaś na nogi z łzami w oczach . Cholernie się bałaś umięśnionego znajomego Payn'a . Simon pogładził twoje włosy , dotknął Cie w policzek . Był coraz bliżej Ciebie , zaczął Cię dotykać powoli zdejmując twój szary sweterek . Zaczęłaś łzawić powoli , a zaraz strumienie wypływały Ci z oczu . Na tobie została tylko czarna bluzka , mężczyzna posadził Cię na blacie i zaczął całować twoją szyję . Siedziałaś cicho . Nie mogłaś krzyczeć bo jeszcze by coś Ci zrobił . W drugim kącie kuchni dojrzałaś starą patelnie . Chciałaś zrobić tak by do niej jakoś dojść . Zaryzykowałaś i wbiłaś się w jego usta , on prawie aż by swój język to twojego gardla wsadził . Ściągnął Cię z blatu , zaczeliście obijać sie o ściany, wszystko niszcząc . Skierowaliście się w stronę tamtego kąta ciągle się całując. Gdy już byliscie blisko powoli wyciągnęłaś ręke i delikatnie zdjęłaś patelnię . Zamachnęłaś się i z całej siły uderzyłaś Simona w łysą głowe . On upadł na ziemię . Wybiegłaś z kuchni i z płaczem zaczęłaś szukać swojego telefonu , niestety nie dawno go rozwaliłaś . Znalazłaś domowy . Zadzwoniłaś do Liam'a lecz on odrzucił połączenie. Chciałaś ponownie zadzwonić lecz łysol złapał Cie za włosy .
- Nic nie poradzisz , jesteś teraz moja . - powiedział .
- Nie ! Nie jestem nikogo !
Simon uderzył Cię w twarz - upadłaś . Zaczęłaś uciekać .
- Zostaw mnie ! - krzyknęłaś .
- Nie chcesz się zabawić ?! - porzałujesz mała jędzo !
Znów złapal Cie za wlosy i Cie podniósł a potem wziął Cię na,ramie i zaniósł do garażù . Związał Ci rece i nogi , zakleił usta. Zabrał Cię znów do domu , do sypialni i zamknął Cię na klucz w szafie . Simon podpalił twój dom . Szybko zajął go ogien , był wykonany z drewna,. Przez dłuższy czas nikt nie zawiadomił pomocy . Jednak za jakiś czas zjechały się wszystkie jednostki straży pożarnej . W tym czasie Liam wyjeżdżał z miasta . Po drodze zobaczył straż jadaca ku twojemu domowi . Payne na to nie zareagowal - nie wiedział że to twój dom . Włączył wiadomości. W wiadomościach usłyszał " Dom 175 przy Green Street płonie. Jest mało prawdopodobne zeby ktoś wyszedł z tego cały ..." Po tym co usłyszal Liam zawrócił za chwile był juz na miejscu . Twój dom płonał jak pochodnia . Ty siedziałaś zamknięta w szafie ledwo mając juz dech w piersiach . Payne przed twoim domem zobaczyl Simona zwalającego policji całą winę na Ciebie . Liam chciał przejść dalej , czuł że jesteś gdzieś tam w tym ogniu . Jednak ratownicy tego nie umożliwili . Payne bojący się o Ciebie , przedostał sie przez blokade i wbiegł do paleniska. Wszystko w środku było spalone , podłogi spadały, na dole nic nie było . Ledwo wbiegł po pruchniejących schodach , zaczął Cię wołać i biegał przez każdy pokój , próbując Cię odnaleść. Ledwo żyjąca już , usłyszałaś ukochanego , zaczęłaś kopać w ścianę szafy . Liam Cię odnalazł , wyciągnął z szafy i rozwiązał . Ty nie zwracając uwagi na okoliczności zaczęłaś go przepraszać , przytulać i całować. W srócie powiedziałaś o tej akcji z Simonem o tym że chciał Cię zgwałcić i że to on podpalił dom . Nagle na głowy spadły wam prawie belki . Gdy się ogarneliście , nie było już drogi ucieczki . Twoja sypialnia znajdowała sie na strychu i jedynym wyjściem było okno . Liam owinął cię w swoją kirtke , wziął Cię na ręce , i wyskoczył przez okno . Niestety nie wyszliście z tego cali ... Liam ... odłamek szkła przebił jemu tętnice . Ostatnią siłą , ostatnim wdechem , powiedział Tobie dwa najpiękniejsze słowa KOCHAM CIĘ . Po jego policzku spłyneła ostatnia łza , ostatni raz wypuścił resztki tlenu z jego płuc pochwili odszedł . Jego oczy dalej były skierowane na Ciebie . Zaczęłaś płakać krzyczeć , nie wierzyłaś że to koniec .. wbiłaś sobię odłamek szkła w serce ,upadłaś kolo Liama , odchodziłaś szczęśliwa z nadzieją że wasza miłość będzie trwała już wiecznie. Wasze ciała zostały spalone i rozsypane na pustej plaży . Opuściliście świat ,a teraz królujecie w królestwie niebieskim .

LOUIS :)



 NIE ZWRACAĆ UWAGI NA BŁĘDY ! : D
Beznadzieja 
JAK MOŻECIE SKOMENTUJCIE . KAŻDY WASZ KOMENTARZ MNIE CIESZY , NIE WAŻNE CZY JEST ZŁY CZY DOBRY : )


-KAROLA

------------------------------------------------------------------------------------------------------------
-Przyjaźnisz się z całym zespołem One Direction. Zapoznała cię z nimi twoja koleżanka Jessica, którą znasz już dłuższy czas .
Najbardziej z chłopaków lubisz Louisa . Gdy pomyślisz o jego uśmiechu lub " artystycznym nieładzie " ( czyt. fryzurze) na głowie odrazu odpływasz .
Pewnego dnia idziesz do mieszkania chłopaków.Wszyscy oprócz Tomlinsona siedzą na kanapie i oglądają mecz .
T: Gdzie jest Lou?- zapytałaś z uśmiechem .
H: Z Eleanor - odpowiedział obojętnie loczek, gapiąc się w telewizor i zajadając popcorn . Momentalnie uśmiech zszedł ci z twarzy .
T: K .. kto to Eleanor? - zapytałaś .
Li: Jego dziewczyna, co ty nie wiedziałaś że są razem ?
T: Nieeee ... - pokiwałaś przecząco głową . Nastała cisza .
Z: NIALL BIERZ TE ŁAPY Z MOJEGO TALERZA!
N: Dobra ......... jaki sknera ..
Już nawet Niall i Zayn cię nie rozbawili . Wyszłaś z mieszkania i ruszyłaś w stronę swojego domu .
Nie mogłaś uwierzyć że ktoś kogo tak bardzo kochałaś , znalazł sobie kogoś innego , kogoś prawdopodobnie lepszego . Nie dałaś rady pogodzić się z tym faktem . Cały czas robiłaś sobie nadzieje że może z nim będziesz , moze on czuje to samo .. " Głupia " - pomyślałaś . Wyciągnełaś swój telefon z torebki i zaczełaś pisać :

" Louis ciężko mi to powiedzieć , ale jakoś się postaram . Od dłuższego czasu czuje coś do ciebie , czegoś silniejszego niż przyjaźń , myślałam że czujesz to samo , No ale jednak się myliłam. Możesz mnie wyśmiać , ale taka jest prawda . Mam nadzieje że ułoży ci się z Eleanor i będziecie szczęśliwi .
A Mną sie nie przejmuj , zapomnij . Udajmy że się nigdy nie spotkaliśmy i zacznijmy życie od nowa , osobno . Kocham cię , [T.I] x " . Pisząc to łzy spływały ci po policzkach , ale szybko je starłaś . Chciałaś być silna , przynajmniej na taką wyglądać . Ale prawda jest taka że w środku byłaś bardzo wrażliwą osobą, zawsze brałaś wszystko do serca , wszystkie uwagi , obelgi , komplementy , nie byłaś tak twarda jak się innym wydawało .
Weszłaś do domu , klucze rzuciłaś na stół . Usiadłaś na podłodze przed palącym się kominkiem , wziełaś kartkę i zaczełaś pisać wiersz . Zawsze to robiłaś gdy miałaś coś do przekazania . Tylko tak potrafiłaś wyrażać swoje emocje .
Zaczełaś pisać pierwsze linijki tekstu , spojrzałaś jeszcze raz na nie . Momentalnie wziełaś ta kartkę , pogniotłaś i wrzuciłaś do kominka . Tak samo zrobiłaś z ośmioma pozostałymi .
Wkońcu poddałaś się , " żaden ze mnie szekspir " - pomyślałaś . Skuliłaś nogi i zaczełaś płakać , Aż zasnełaś . Lecz długo nie pospałaś . Obudził cię alarm przeciw pożarowy.
Zapomniałaś zgasić ogień w kominku, i przez to ogień się rozprzestrzenił . Niewiedziałaś co masz robić. W sumie to cieszyłaś się , chciałaś odejść z tego świata , nie miałaś już dla kogo tu być . Położyłaś się na podłodze i obserwowałaś rozchodzący się ogień . Nagle usłyszałaś walenie do drzwi , To był louis . Wszędzie rozpoznałabyś jego głos .
L: [T.I] !!! OTWIERAJ !!! - po tych słowach Spojrzał przez okno któro było niedaleko , wtedy zobaczył że się pali . Wezwał straż pożarną . Ale nie chciał cię tam samej zostawiać do czasu przyjazdu , panikował . Wziął pierwszy lepszy duży kamień i wybił okno . Wszedł przez nie .
Podszedł do ciebie , ty wciąż leżałaś . Kaszlałaś przez ten dym , można powiedzieć że ledwo żyłaś . Louis wziął cię na ręce i wyniósł z domu . Po kilku minutach przyjechała straż i pogotowie . Tomlinson pojechał razem z tobą do szpitala . Nie byłaś poparzona , ale tak czy siak musieli cie tam zawieść .
* Kilkanaście godzin później *
Powoli zaczełaś otwierać oczy . Przed tobą siedział skulony Louis , płakał . Co jak co , ale jeszcze nigdy nie widziałaś go ze łzami w oczach .
T: Louis ? - powiedziałaś cicho . Byłaś bardzo przemęczona , wciąż miałaś duszności .
L: [T.I] ?! Boże , ty żyjesz ! - Wstał i przytulił cię , ale ty go odepchnełaś .
T: co tu robisz ? Nie powinieneś być teraz z Elką ? - zapytałaś .
L: Posłuchaj , wszystko ci wyjaś .. - nie dokończył bo mu przerwałaś .
T: Nie musisz mi nic wyjaśniać! - ledwo powiedziałaś to zdanie , bo zaczełaś kaszleć .
Do sali wkroczyła pielęgniarka , podała ci szybko lek , A Lou kazała wyjść .
Ze szpitala wyszłaś po dwóch dniach . Zmieniłaś numer , przeprowadziłaś się do koleżanki Jessici . Chciałaś zacząć wszystko od nowa , bez 1D , bez Louisa .
Lecz na marne . Pewnego dnia Siedząc na kanapie i oglądając ANIMAL PLANET , nagle ktoś zapukał do drzwi .
T: JESSICA , OTWÓRZ !
J: Ja się kąpie , ty otwórz !
T: Ughh ... utop się - to ostatnie słowo powiedziałaś cicho .
J: SŁYSZAŁAM ! - zaczeła się śmiać .
T: TEŻ CIĘ KOCHAM - ty także się zaśmiałaś .
Otworzyłaś drzwi . Stał w nich nie kto inny jak Louis . Nie chciałaś go widzieć , mimo że uratował ci życie .
Już miałaś zamykać drzwi , ale odepchnął je nogą .
L: [T.I] Daj mi coś powiedzieć .
T: Nie!
L: Chociaż 5 minut
T: 2 minuty
L: Dwie i pół
Spojrzałaś na swój zegarek .
T: Minuta pięćdziesiąt sześć , pięćdziesiąt pięć , tik tak .. - zaczełaś odliczać czas robiąc głupią mine .
L : Okej , posłuchaj . Eleanor to była największa pomyłka mojego życia , zerwałem z nią bo leciała tylko na moją kase . Zrobiłem totalny błąd , prawdopodobnie największy w życiu . Kocham cię , zawsze kochałem i będe , mimowszystko . Nigdy ci tego nie mówiłem bo się bałem twojej reakcji . Bałem się odrzucenia . Jesteś najlepszym co mnie w życiu spotkało . Proszę cię wybacz mi , Nie chce cię stra.. - nie dokończył bo przerwałaś mu pocałunkiem . On oczywiście odwzajemnił go , tyle że trwał on duuużo duuużo dłużej
T: Nie stracisz - uśmiechnełaś się a on także .
L: Znów mnie kochasz ? - w jego oczach pojawiły się iskierki .
T: A przestałam ? - znowu się pocałowaliście . - Tak przy okazji , dziękuje ci za to że mnie uratowałeś - zaśmiałaś się . - Gdyby nie ty pewnie by mnie tu już nie było .
L: Gdyby nie ja , nie wylądowałabyś w szpitalu i nie chciała się zabić - powiedział ze smutną miną .
T: Oj tam , oj tam . Było ? mineło . Żyję ? Żyję . Zapomnijmy o tym co było i zacznijmy od nowa . - powiedziałaś .
L: Ale razem czy ... ?
T: Oczywiście że razem . Kocham cię marcheweczko - przytuliliście się mocno . Reszte dnia spędziliście w swoich ramionach i . . . w jego sypialni XD

Kilka tygodni później , dowiedziałaś się że jesteś w ciąży . Louis oczywiście się cieszył jak dziecko . Dzidziusia nazwaliście Tom . Harry został Chrzestnym a Jessica chrzestną . Wzieliście ślub . Jesteście razem ze sobą bardzo szczęśliwi jako rodzina TOMLINSONÓW : )

niedziela, 24 lutego 2013

Harry Część 1

Miałaś tego serdecznie dość.Kłótnie...wrzaski nie chciałaś tak żyć.Twoi rodzice się rozwiedli mieszkałaś z ojcem ,który nie mógł się pogodzić z rozwodem.Ciągle pił jeszcze te wrzaski.Twoja mama znalazła sobie nowego partnera to właśnie dlatego twoi rodzice wzięli rozwód nigdy nie wybaczyłaś tego swojej mamie.Twój tata się nawet tobą nie interesował nawet jak wracałaś następnego dnia do domu było ci z tym źle.Pewnego  dnia wyjechałaś do Londynu do swojej kochanej cioci tylko ona tak naprawdę cię wspierała była dla ciebie jak matka prawdziwa matka , która zapewniła ci prawdziwe życie.Umiałaś mówić bardzo dobrze po angielsku więc w Londynie bez problemu mogłaś się dogadać.
*RANO*
Obudziły cię promienie słońca dochodzące z okna uśmiechnełaś się sama do siebie.Wstałaś i kierowałaś się w stronę swojej szafy .Wyjęłaś z niej ubrania http://allani.pl/zestaw/597547 i poszłaś wziąć szybki prysznic.Gdy się odświeżyłaś i ubrałaś zeszłaś na dół zrobić sobie kanapki.W kuchni była już twoja ciocia przywitałaś się z nią i zabrałaś się za robienie kanapek.Po zjedzeniu chciałaś pójść na spacer i kupić sobie jakieś fajne ciuchy.
-Ciociu ja idę na spacer ok mogę wrócić trochę późno-oznajmiasz 
-Dobrze ,ale wcześniej niż 21:00-mówi
-Dobrze 20:30 będę w domu
Nareszcie możesz odpocząć od kłótni twojego ojca tu nie ma czujesz się wspaniale.Idąc do parku patrzyłaś się jak małe dzieci bawią się razem.Nagle usłyszałaś dźwięk twojego telefonu.Dostałaś smsa od twojej przyjaciółki.Chciałaś go przeczytać więc zwolniłaś krok.Chciałaś już odpisać ,ale ktoś cię popchnął i upuściłaś telefon 
-Przepraszam nie zauważyłem cię -mówi chłopak w loczkach 
-Nie nic się nie stało -oznajmisz 
Gdy uniosłaś głowę w górę zobaczyłaś Harre'go Stylesa z One Direction twoja przyjaciółka kochała ten zespół zawsze o nich mówiła więc od razu go rozpoznałaś
-O cześć Harry - mówisz uśmiechając się 
-My się znamy ?-pyta 
-Nie ,ale moja przyjaciółka kocha wasz zespół. Mów cały czas o was więc rozpoznałam cię
-Pewnie jest naszą wielką fanką
-Największą na świecie-a on się tylko uśmiechnął 
-Przejdziemy się ?-pyta
-Chętnie -mówisz 
I tak się za poznaliście. Najpierw poszliście do parku potem do kawiarni na kawę i ciastko i tak minął wasz dzień.W kawiarni dałaś mu swój numer telefonu a on swój planowaliście spotkać się  jeszcze jutro.

---------------------------------------------------------
Właśnie dzisiaj napisałam tego imagina ,ponieważ strasznie mi się nudziło.Nie wiem czy wam się będzie podobać.Niedługo dodam część 2.

KAROLA :D






sobota, 23 lutego 2013

Liam SMUTNY !

 Straciłaś kogoś kto w twoim życiu był wszystkim...dla niego zrobiłabyś wszystko nawet wpadłabyś  w ogień.Kochałaś go tak mocno ,ale stanęła przed wam przeszkoda było nią twoje życie.Na pewno chciałabyś cofnąć czas być z nim razem...śmiać się ,wygłupiać tak ja kiedyś.Byłaś młodą 19-letnią dziewczyną o brązowych włosach ,która mieszkała Londynie i właśnie tam spotkała pewnego chłopaka ,który pewnego dnia był twoim księciem z bajki straciłaś przez niego głowę.Pewnego dnia poczułaś się strasznie było ci niedobrze,bolała cię strasznie głowa myślałaś ,że to ci przejdzie ,ale ból był silniejszy więc postanowiłaś pójść po proszek do kuchni
-Kochanie muszę iść na chwilkę do kuchni-i uwolniłaś się z ramion swojego ukochanego.
Twoim chłopakiem był Liam Payne z zespołu ,,One Direction,, tak to właśnie on zeszliście się przed pójściem do programu  X-Factor.
-Myszko ,a możesz przynieś mi szklankę coli proszę-zrobił minę małego szczeniaczka nie mogłaś się powstrzymać i oczywiście się zgodziłaś.Idąc do kuchni zakręciło ci się w głowie. Złapałaś się blatu od szafy ,ale nie dałaś rady upadłaś 
*Oczami Liama*
Nie wiedziałem co się stało usłyszałem jeden wielki hałas chciałem to sprawdzić więc poszedłem do kuchni z skąd usłyszałem ten huk.Gdy znalazłem się na miejscu zobaczyłem [T.I] ,która leżała na podłodze pomogłem jej wstać a następnie wytarłem jej łzy z oczu.Wziąłem ją na ręce i zaniosłem do naszej wspólnej sypialni.
*2 miesiące później*
Okazało się ,że potrzebujesz nowego serca konieczny jest przeszczep ,ale nie było dawcy na serce.Każdego dnia mogłaś umrzeć nie chciałaś tego jak każdy , ale bardzo nie chciałaś stracić Liama a on ciebie.Na sali byli wszyscy z zespoły,twoi znajomi,przyjaciele byli wszyscy ...,ale oprócz osoby ,którą tak kochałaś.Od tamtej pory kiedy musiałaś zostać w szpitalu nie widziałaś Liama . Każdego dnia pytałaś się pielęgniarki,doktora,znajomych gdzie on jest ,ale wszyscy mówili ,że nie wiedzą
*tydzień później*
Byłaś uratowana okazało się ,że znaleźli dla ciebie dawce wszyscy ,którzy byli na sali cieszyli się ,ale nie ty ...nadal go nie wiedziałaś to było jak spadnięcie w ciemny dół z którego nie można wyjść.Nie wiedziałaś dlaczego go nie ma przecież mówił ci ,że będzie wszystko dobrze ,że wytrzymamy ...że będzie z tobą przy każdej chwili jednak tak nie było.
*piątek*
Lekarze mówią ,że operacja poszła zgodnie z planem ,ale Liama  nadal nie widziałaś...nie wiedziałaś gdzie jest myślałaś o najgorszym MA INNĄ
*tydzień później*
Nareszcie wyszłam z tego okropnego szpitala chciałam jak najszybciej spotkać się z Liam'em wyjaśnić całą tą sytuację...chciałam znowu poczuć jego usta.Gdy dojechałam do domu Liama  drzwi od jego domu były otwarte więc szybko weszłam.Gdy weszłam do środka krzyczałam jego imię ,ale nikogo nie było w domu...nagle zobaczyłam jakąś kartkę na stole wzięłam ją do ręki i zaczęłam czytać
,,Kochanie ,wybacz że nie mogłem cię wspierać w tych trudnych chwilach a wiem ,że tego potrzebowałaś .Chciałem ci zrobić prezent .Moje serce już dla mnie nie bije , ale jestem szczęśliwy ,że mogę ci je dać,,

--------------------------------------------
To tak przepraszam z góry za błędy jeśli jakieś się pojawią życzę wam miłego czytania i mam nadzieję ,że komentarze się pojawią :) -KAROlA :P

piątek, 1 lutego 2013

Liam part 1

 Hej dawno nie dodawałam imagina , poniewaz  nie moglam. A więc teraz dodaje imagoina partpwego z Liamem mam nadzieje że się spodoba, jesli nie to go usune . Imagin bedzie kilku partowy :)
Miłego czytania:)

____________________________________________________________________________
 Twoje życie to horror. Jesteś nawiedzana prze demona czy coś, od 8 roku życia. Jesteś mężatką. Twoim mężem jest Liam Payne. Jest dla ciebie  naprawde dobry  Wile razy po dojściu do tych strasznych sytuacji związanych z tym 'czymś' namawiałaś Liama żeby cię zostawił, ale on mówił że do śmierci cię nie opuści. Kochcałaśnad życie tego wariata. Dzisiaj jest 25 paźdiernika 2012 roku,  wróciłaś późno  pracy. Liam  już na ciebie czekał.Przywitałaś się z nim i poszłaś do kuchni coś zjeść. Podeszłaś do lodówki a wtedy Liam powiedział:
-jak tam było w pracy kochanie?
-jak zwykle dużo pracy a u cb?
-nagraliśmy dzisiaj kilka piosenek na nową płytę :)
-to super-odpowiedzialaś i skończyłaś jeśc
- to co idziemy spać?
-niestety tak. strasznie sie boje
-[T.I] nie bój się jestem i zawsze będe przy tobie
-dziękuje ci za wszystko
nie ma za co kocham cię- uśmiechnął sie  i pocałował cię
-też cie kocham
Umyliście się i posliście spać.

*RANO*
Obudziłaś się i zobaczyłaś że nie ma koło0 ciebie Liama.Wstałaś z  łóżka i zeszłaś na dół. Zauważyłaś Liama przy komputerze po cichu do niego podeszłaś. Zobaczyłaś na monitorze waszą sypialnię. Mocno się wkurzyłaś.
-Liam!!! Mówiłam żebyś nie zostawiał  tam kamery tylko to 'coś' rozzłościsz!-wydarłaś sie
-kopchanie musimy wiedziec co to 'coś' robi, nie denerwuj się.
-Liam masz wyrzucić tą kamere!
-nie
-tak
-nie
- dobrze już się nie kłóćmy - powiedziałąs
- dobrze
-ale Liam jeżeli to 'coś' nie da nam spokoju to  nie wiem
-dobrze a teraz zobacz to nagranie- powiedział a ty podeszłaś bliżej komputera
W pewnym, momencie zobaczyłaś jak drzwi  same się poruszają. Tak się przestraszyłaś że aż odskoczyłaś, usiadłaś na kanapie i się skuliłas. Li odrazzu cię przytulił i powidział:
- nie martw sie kochanie
-kocham cie liam
- ja cb też kotku
-słuchaj ja mam dzisaj wolne więc posiedze z tobą w domu :)
- to super ja też mam wone
- no widzisz :)
-dobra to ja pójde zrobic obiad
-ok
- a co chcesz na obid?
- wszystko co zrobisz będzie pyszne :)
- oj juz sie nie podlizuj
- dobra dobra juz idz
-ok ok ide
Zrobiłaś obiad. Zawołałaś Liama i zaczęliscie jeść.
-Kochanie co robisz po obiedzie? - zapytałaś
-chyba troche pogram na gitarze
-fajnie
Zjedliście obiad i i się rozeszliście. Ty poszlas do łazienki a Li am do salonu. Wpewnym, momencie zaczęłaś wrzeszczeć i zaczęłaś wpołać Li. On wział kamere i pobiegł do ciebie
-Liaaaaam!!!
_______________________________________________________________________
 Ciąg dalszy nastąpi

środa, 30 stycznia 2013

PRZEPRASZAM!

Przepraszam,przepraszam,przepraszam was że tak długo nie pisałam.Niestety nie mogłam pisać ponieważ  zepsół mi się komputer no i nie miałam jak pisać , ale już niedługo pojawią się nowe imaginy ;)

poniedziałek, 7 stycznia 2013

HARRY <3
------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Byłaś zwykłą dziewczyną i miałamś 18 lat.Właśnie rzucił cię chłopak napisał ci to w sms-e.Nie mogłaś tego zrozumieć DLACZEGO on co to zrobił , przecież jeszcze wczoraj mówił , że cię kocha.Poszłaś do najbliższego baru zamówiłaś pare mocnych drinków i zastanawiałaś się co dalej masz z tym robić.Gdy zerknełaś na telefon było już bardzo późno i milion wiadomości od twojej przyjaciółki , ale w tej chwili chciałaś zostać sama.Nagle poczułaś czyjomś rękę na twoich plecach.Gdy się odwróciłaś zobaczyłaś chłopaka w kręckonych włosach i o zielonych,błyszczących oczach.
- Hej jestem Harry
-[T.I]
-Ładne imię czemu taka śliczna dziewczyna siedzi tu sama?
-A czemu taki chłopak jak ty nie jest ze swoją dziewczyną?
-Nie mam dziewczyny , a ty pewnie masz chłopaka
-Mam to znaczy - odwróciłaś się  w drugą strone i powiedziałaś pod nosem MIAŁAM
Chłopak spojrzał na ciebie i powiedział
-Pewnie był debilem , żeby z tobą zerwać
W tym momencie dostrzegłaś , że to Harry Styles z One Direction
-Zaraz masz loczki,zielone oczy i nazywasz się Harry
-No tak
-Harry Styles z One Direction?
-Tak
-Chyba za dużo wypiłam przecież taka gwiazda nie może siedzieć w takim zwykłym barze Jezu to ile ja wypiłam
-Napewno dużo,ale tak to ja Harry
-Okej-złapałaś sie za głowe-Ale ja chyba muszę iść do domu
Gdy  tylko wstałaś straciłaś równowagę i upadłaś chłopak odrazu  pomógł ci wstać
-Dzięki
-Jesteś pewna , że dasz sobie rade?
-Nie-zaczeliście się śmiać
-Odwiozę cie tylko powiedz gdzie mieszkasz
-Nie wiem  wiem , że blisko moich sąsiadów
-A na jakiej oni ulicy mieszkają?
-Nie wiem-Harry zaczoł się śmiać z ciebie , ale ty już nie kontaktowałaś.
Chłopak wzioł cię na ręcę i zaniósł cię do swojego samochodu natychmiast zasnełaś
*RANO*
Obudziłaś się z bulem głowy, ale nie w swoim pokoju.Gdy wstałaś z łóżka zauważyłaś jakąś kartke i ubrania
*Pojechałem do miasta załatwić pare spraw te ubrania są dla ciebie wcześniej możesz wziąść prysznic
                                                                                                                                 HARRY *
Zrobiłaś jak było napisane wziełas prysznic i ubrałaś sie w ubrania , które były na krześle.Zeszłaś na dół by porozglądać się po domu byłaś zaskoczona dom był przepiękny.Po chwili usłyszałas dzwięk otwierających się drzwi więc szybko pobiegłaś do salonu
-Już wstałaś?
-Tak
-Głodna?
-Oczywiście
-To co robimy do jedzonka?
-To ty tu jesteś szefem  więc rób co chcesz ja mogę wszystko zjeść
-Haha naprawdę?
Usiadłaś do stołu i czekałaś na danie.Po 10 min dostałaś kanapki, ale to nie były zwykłe kanapki to były gigantyczne kanapki ze wszystkim co Harry znalazł w kuchni
-I ja mam to zjeść - zaczełaś sie śmiać
-Tak-uśmiechnoł się łobuziarsko
Po chwili sięgnełas po ,,MEGA'' kanapkę i zrobiłas pierwszy gryz Harry nie mógł wytrzymać ze śmiechu.Po 15 min byłaś już pełna więc nie mogłaś się ruszać z miejsca
-[T.I] może pójdziemy na spacer-
-O nie ja już nie dam rady-rzuciłaś sie na podłogę i zaczełaś krzyczeć
-Styles coś ty mi zrobił !
-No chodź nie możemy tak siedzieć i nic nie robić
-No dobra
* 20 min później*
Byliście już na miejscu.W parku był  plac zabaw więc pobiegłas zająć huśtawkę.Po chwili Harry zaczoł cię huśtać tak wysoko , że prawie byś spadła następnie poszłaś na zjeżdżalnie gdy zjechałaś Harry wzioł cię na ręcę i zaczoł  robić samolocik.W pewnej chwili zakręciło wam się w głowie i upadliście.
-Harry wracajmy już
-To chodz-I pomógł ci wstać
W drodze do domu Harrego zobaczyłaś go [I.CH]
-Harry możemy tendy nie iść-spuściłaś  głowę w dół
Harry wiedział o co chodzi więc pociągnoł cię za rękę i staneliście bliżej jego a wtedy Harry namiętnie cię pocałował.[I.CH] spadła mu szczęka.Gdy Harry skończył cię całować czułaś się jak w siódmym niebie.I tak rozpoczeła się wasza miłość ♥
------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Mam nadzieję , że się podobało :)