NIE ZWRACAĆ UWAGI NA BŁĘDY ! : D
Beznadzieja
JAK MOŻECIE SKOMENTUJCIE . KAŻDY WASZ KOMENTARZ MNIE CIESZY , NIE WAŻNE CZY JEST ZŁY CZY DOBRY : )
-KAROLA
------------------------------------------------------------------------------------------------------------
-Przyjaźnisz się z całym zespołem One Direction. Zapoznała cię z nimi twoja koleżanka Jessica, którą znasz już dłuższy czas .
Najbardziej z chłopaków lubisz Louisa . Gdy pomyślisz o jego uśmiechu lub " artystycznym nieładzie " ( czyt. fryzurze) na głowie odrazu odpływasz .
Pewnego dnia idziesz do mieszkania chłopaków.Wszyscy oprócz Tomlinsona siedzą na kanapie i oglądają mecz .
T: Gdzie jest Lou?- zapytałaś z uśmiechem .
H: Z Eleanor - odpowiedział obojętnie loczek, gapiąc się w telewizor i zajadając popcorn . Momentalnie uśmiech zszedł ci z twarzy .
T: K .. kto to Eleanor? - zapytałaś .
Li: Jego dziewczyna, co ty nie wiedziałaś że są razem ?
T: Nieeee ... - pokiwałaś przecząco głową . Nastała cisza .
Z: NIALL BIERZ TE ŁAPY Z MOJEGO TALERZA!
N: Dobra ......... jaki sknera ..
Już nawet Niall i Zayn cię nie rozbawili . Wyszłaś z mieszkania i ruszyłaś w stronę swojego domu .
Nie mogłaś uwierzyć że ktoś kogo tak bardzo kochałaś , znalazł sobie kogoś innego , kogoś prawdopodobnie lepszego . Nie dałaś rady pogodzić się z tym faktem . Cały czas robiłaś sobie nadzieje że może z nim będziesz , moze on czuje to samo .. " Głupia " - pomyślałaś . Wyciągnełaś swój telefon z torebki i zaczełaś pisać :
" Louis ciężko mi to powiedzieć , ale jakoś się postaram . Od dłuższego czasu czuje coś do ciebie , czegoś silniejszego niż przyjaźń , myślałam że czujesz to samo , No ale jednak się myliłam. Możesz mnie wyśmiać , ale taka jest prawda . Mam nadzieje że ułoży ci się z Eleanor i będziecie szczęśliwi .
A Mną sie nie przejmuj , zapomnij . Udajmy że się nigdy nie spotkaliśmy i zacznijmy życie od nowa , osobno . Kocham cię , [T.I] x " . Pisząc to łzy spływały ci po policzkach , ale szybko je starłaś . Chciałaś być silna , przynajmniej na taką wyglądać . Ale prawda jest taka że w środku byłaś bardzo wrażliwą osobą, zawsze brałaś wszystko do serca , wszystkie uwagi , obelgi , komplementy , nie byłaś tak twarda jak się innym wydawało .
Weszłaś do domu , klucze rzuciłaś na stół . Usiadłaś na podłodze przed palącym się kominkiem , wziełaś kartkę i zaczełaś pisać wiersz . Zawsze to robiłaś gdy miałaś coś do przekazania . Tylko tak potrafiłaś wyrażać swoje emocje .
Zaczełaś pisać pierwsze linijki tekstu , spojrzałaś jeszcze raz na nie . Momentalnie wziełaś ta kartkę , pogniotłaś i wrzuciłaś do kominka . Tak samo zrobiłaś z ośmioma pozostałymi .
Wkońcu poddałaś się , " żaden ze mnie szekspir " - pomyślałaś . Skuliłaś nogi i zaczełaś płakać , Aż zasnełaś . Lecz długo nie pospałaś . Obudził cię alarm przeciw pożarowy.
Zapomniałaś zgasić ogień w kominku, i przez to ogień się rozprzestrzenił . Niewiedziałaś co masz robić. W sumie to cieszyłaś się , chciałaś odejść z tego świata , nie miałaś już dla kogo tu być . Położyłaś się na podłodze i obserwowałaś rozchodzący się ogień . Nagle usłyszałaś walenie do drzwi , To był louis . Wszędzie rozpoznałabyś jego głos .
L: [T.I] !!! OTWIERAJ !!! - po tych słowach Spojrzał przez okno któro było niedaleko , wtedy zobaczył że się pali . Wezwał straż pożarną . Ale nie chciał cię tam samej zostawiać do czasu przyjazdu , panikował . Wziął pierwszy lepszy duży kamień i wybił okno . Wszedł przez nie .
Podszedł do ciebie , ty wciąż leżałaś . Kaszlałaś przez ten dym , można powiedzieć że ledwo żyłaś . Louis wziął cię na ręce i wyniósł z domu . Po kilku minutach przyjechała straż i pogotowie . Tomlinson pojechał razem z tobą do szpitala . Nie byłaś poparzona , ale tak czy siak musieli cie tam zawieść .
* Kilkanaście godzin później *
Powoli zaczełaś otwierać oczy . Przed tobą siedział skulony Louis , płakał . Co jak co , ale jeszcze nigdy nie widziałaś go ze łzami w oczach .
T: Louis ? - powiedziałaś cicho . Byłaś bardzo przemęczona , wciąż miałaś duszności .
L: [T.I] ?! Boże , ty żyjesz ! - Wstał i przytulił cię , ale ty go odepchnełaś .
T: co tu robisz ? Nie powinieneś być teraz z Elką ? - zapytałaś .
L: Posłuchaj , wszystko ci wyjaś .. - nie dokończył bo mu przerwałaś .
T: Nie musisz mi nic wyjaśniać! - ledwo powiedziałaś to zdanie , bo zaczełaś kaszleć .
Do sali wkroczyła pielęgniarka , podała ci szybko lek , A Lou kazała wyjść .
Ze szpitala wyszłaś po dwóch dniach . Zmieniłaś numer , przeprowadziłaś się do koleżanki Jessici . Chciałaś zacząć wszystko od nowa , bez 1D , bez Louisa .
Lecz na marne . Pewnego dnia Siedząc na kanapie i oglądając ANIMAL PLANET , nagle ktoś zapukał do drzwi .
T: JESSICA , OTWÓRZ !
J: Ja się kąpie , ty otwórz !
T: Ughh ... utop się - to ostatnie słowo powiedziałaś cicho .
J: SŁYSZAŁAM ! - zaczeła się śmiać .
T: TEŻ CIĘ KOCHAM - ty także się zaśmiałaś .
Otworzyłaś drzwi . Stał w nich nie kto inny jak Louis . Nie chciałaś go widzieć , mimo że uratował ci życie .
Już miałaś zamykać drzwi , ale odepchnął je nogą .
L: [T.I] Daj mi coś powiedzieć .
T: Nie!
L: Chociaż 5 minut
T: 2 minuty
L: Dwie i pół
Spojrzałaś na swój zegarek .
T: Minuta pięćdziesiąt sześć , pięćdziesiąt pięć , tik tak .. - zaczełaś odliczać czas robiąc głupią mine .
L : Okej , posłuchaj . Eleanor to była największa pomyłka mojego życia , zerwałem z nią bo leciała tylko na moją kase . Zrobiłem totalny błąd , prawdopodobnie największy w życiu . Kocham cię , zawsze kochałem i będe , mimowszystko . Nigdy ci tego nie mówiłem bo się bałem twojej reakcji . Bałem się odrzucenia . Jesteś najlepszym co mnie w życiu spotkało . Proszę cię wybacz mi , Nie chce cię stra.. - nie dokończył bo przerwałaś mu pocałunkiem . On oczywiście odwzajemnił go , tyle że trwał on duuużo duuużo dłużej
T: Nie stracisz - uśmiechnełaś się a on także .
L: Znów mnie kochasz ? - w jego oczach pojawiły się iskierki .
T: A przestałam ? - znowu się pocałowaliście . - Tak przy okazji , dziękuje ci za to że mnie uratowałeś - zaśmiałaś się . - Gdyby nie ty pewnie by mnie tu już nie było .
L: Gdyby nie ja , nie wylądowałabyś w szpitalu i nie chciała się zabić - powiedział ze smutną miną .
T: Oj tam , oj tam . Było ? mineło . Żyję ? Żyję . Zapomnijmy o tym co było i zacznijmy od nowa . - powiedziałaś .
L: Ale razem czy ... ?
T: Oczywiście że razem . Kocham cię marcheweczko - przytuliliście się mocno . Reszte dnia spędziliście w swoich ramionach i . . . w jego sypialni XD
Kilka tygodni później , dowiedziałaś się że jesteś w ciąży . Louis oczywiście się cieszył jak dziecko . Dzidziusia nazwaliście Tom . Harry został Chrzestnym a Jessica chrzestną . Wzieliście ślub . Jesteście razem ze sobą bardzo szczęśliwi jako rodzina TOMLINSONÓW : )
Najbardziej z chłopaków lubisz Louisa . Gdy pomyślisz o jego uśmiechu lub " artystycznym nieładzie " ( czyt. fryzurze) na głowie odrazu odpływasz .
Pewnego dnia idziesz do mieszkania chłopaków.Wszyscy oprócz Tomlinsona siedzą na kanapie i oglądają mecz .
T: Gdzie jest Lou?- zapytałaś z uśmiechem .
H: Z Eleanor - odpowiedział obojętnie loczek, gapiąc się w telewizor i zajadając popcorn . Momentalnie uśmiech zszedł ci z twarzy .
T: K .. kto to Eleanor? - zapytałaś .
Li: Jego dziewczyna, co ty nie wiedziałaś że są razem ?
T: Nieeee ... - pokiwałaś przecząco głową . Nastała cisza .
Z: NIALL BIERZ TE ŁAPY Z MOJEGO TALERZA!
N: Dobra ......... jaki sknera ..
Już nawet Niall i Zayn cię nie rozbawili . Wyszłaś z mieszkania i ruszyłaś w stronę swojego domu .
Nie mogłaś uwierzyć że ktoś kogo tak bardzo kochałaś , znalazł sobie kogoś innego , kogoś prawdopodobnie lepszego . Nie dałaś rady pogodzić się z tym faktem . Cały czas robiłaś sobie nadzieje że może z nim będziesz , moze on czuje to samo .. " Głupia " - pomyślałaś . Wyciągnełaś swój telefon z torebki i zaczełaś pisać :
" Louis ciężko mi to powiedzieć , ale jakoś się postaram . Od dłuższego czasu czuje coś do ciebie , czegoś silniejszego niż przyjaźń , myślałam że czujesz to samo , No ale jednak się myliłam. Możesz mnie wyśmiać , ale taka jest prawda . Mam nadzieje że ułoży ci się z Eleanor i będziecie szczęśliwi .
A Mną sie nie przejmuj , zapomnij . Udajmy że się nigdy nie spotkaliśmy i zacznijmy życie od nowa , osobno . Kocham cię , [T.I] x " . Pisząc to łzy spływały ci po policzkach , ale szybko je starłaś . Chciałaś być silna , przynajmniej na taką wyglądać . Ale prawda jest taka że w środku byłaś bardzo wrażliwą osobą, zawsze brałaś wszystko do serca , wszystkie uwagi , obelgi , komplementy , nie byłaś tak twarda jak się innym wydawało .
Weszłaś do domu , klucze rzuciłaś na stół . Usiadłaś na podłodze przed palącym się kominkiem , wziełaś kartkę i zaczełaś pisać wiersz . Zawsze to robiłaś gdy miałaś coś do przekazania . Tylko tak potrafiłaś wyrażać swoje emocje .
Zaczełaś pisać pierwsze linijki tekstu , spojrzałaś jeszcze raz na nie . Momentalnie wziełaś ta kartkę , pogniotłaś i wrzuciłaś do kominka . Tak samo zrobiłaś z ośmioma pozostałymi .
Wkońcu poddałaś się , " żaden ze mnie szekspir " - pomyślałaś . Skuliłaś nogi i zaczełaś płakać , Aż zasnełaś . Lecz długo nie pospałaś . Obudził cię alarm przeciw pożarowy.
Zapomniałaś zgasić ogień w kominku, i przez to ogień się rozprzestrzenił . Niewiedziałaś co masz robić. W sumie to cieszyłaś się , chciałaś odejść z tego świata , nie miałaś już dla kogo tu być . Położyłaś się na podłodze i obserwowałaś rozchodzący się ogień . Nagle usłyszałaś walenie do drzwi , To był louis . Wszędzie rozpoznałabyś jego głos .
L: [T.I] !!! OTWIERAJ !!! - po tych słowach Spojrzał przez okno któro było niedaleko , wtedy zobaczył że się pali . Wezwał straż pożarną . Ale nie chciał cię tam samej zostawiać do czasu przyjazdu , panikował . Wziął pierwszy lepszy duży kamień i wybił okno . Wszedł przez nie .
Podszedł do ciebie , ty wciąż leżałaś . Kaszlałaś przez ten dym , można powiedzieć że ledwo żyłaś . Louis wziął cię na ręce i wyniósł z domu . Po kilku minutach przyjechała straż i pogotowie . Tomlinson pojechał razem z tobą do szpitala . Nie byłaś poparzona , ale tak czy siak musieli cie tam zawieść .
* Kilkanaście godzin później *
Powoli zaczełaś otwierać oczy . Przed tobą siedział skulony Louis , płakał . Co jak co , ale jeszcze nigdy nie widziałaś go ze łzami w oczach .
T: Louis ? - powiedziałaś cicho . Byłaś bardzo przemęczona , wciąż miałaś duszności .
L: [T.I] ?! Boże , ty żyjesz ! - Wstał i przytulił cię , ale ty go odepchnełaś .
T: co tu robisz ? Nie powinieneś być teraz z Elką ? - zapytałaś .
L: Posłuchaj , wszystko ci wyjaś .. - nie dokończył bo mu przerwałaś .
T: Nie musisz mi nic wyjaśniać! - ledwo powiedziałaś to zdanie , bo zaczełaś kaszleć .
Do sali wkroczyła pielęgniarka , podała ci szybko lek , A Lou kazała wyjść .
Ze szpitala wyszłaś po dwóch dniach . Zmieniłaś numer , przeprowadziłaś się do koleżanki Jessici . Chciałaś zacząć wszystko od nowa , bez 1D , bez Louisa .
Lecz na marne . Pewnego dnia Siedząc na kanapie i oglądając ANIMAL PLANET , nagle ktoś zapukał do drzwi .
T: JESSICA , OTWÓRZ !
J: Ja się kąpie , ty otwórz !
T: Ughh ... utop się - to ostatnie słowo powiedziałaś cicho .
J: SŁYSZAŁAM ! - zaczeła się śmiać .
T: TEŻ CIĘ KOCHAM - ty także się zaśmiałaś .
Otworzyłaś drzwi . Stał w nich nie kto inny jak Louis . Nie chciałaś go widzieć , mimo że uratował ci życie .
Już miałaś zamykać drzwi , ale odepchnął je nogą .
L: [T.I] Daj mi coś powiedzieć .
T: Nie!
L: Chociaż 5 minut
T: 2 minuty
L: Dwie i pół
Spojrzałaś na swój zegarek .
T: Minuta pięćdziesiąt sześć , pięćdziesiąt pięć , tik tak .. - zaczełaś odliczać czas robiąc głupią mine .
L : Okej , posłuchaj . Eleanor to była największa pomyłka mojego życia , zerwałem z nią bo leciała tylko na moją kase . Zrobiłem totalny błąd , prawdopodobnie największy w życiu . Kocham cię , zawsze kochałem i będe , mimowszystko . Nigdy ci tego nie mówiłem bo się bałem twojej reakcji . Bałem się odrzucenia . Jesteś najlepszym co mnie w życiu spotkało . Proszę cię wybacz mi , Nie chce cię stra.. - nie dokończył bo przerwałaś mu pocałunkiem . On oczywiście odwzajemnił go , tyle że trwał on duuużo duuużo dłużej
T: Nie stracisz - uśmiechnełaś się a on także .
L: Znów mnie kochasz ? - w jego oczach pojawiły się iskierki .
T: A przestałam ? - znowu się pocałowaliście . - Tak przy okazji , dziękuje ci za to że mnie uratowałeś - zaśmiałaś się . - Gdyby nie ty pewnie by mnie tu już nie było .
L: Gdyby nie ja , nie wylądowałabyś w szpitalu i nie chciała się zabić - powiedział ze smutną miną .
T: Oj tam , oj tam . Było ? mineło . Żyję ? Żyję . Zapomnijmy o tym co było i zacznijmy od nowa . - powiedziałaś .
L: Ale razem czy ... ?
T: Oczywiście że razem . Kocham cię marcheweczko - przytuliliście się mocno . Reszte dnia spędziliście w swoich ramionach i . . . w jego sypialni XD
Kilka tygodni później , dowiedziałaś się że jesteś w ciąży . Louis oczywiście się cieszył jak dziecko . Dzidziusia nazwaliście Tom . Harry został Chrzestnym a Jessica chrzestną . Wzieliście ślub . Jesteście razem ze sobą bardzo szczęśliwi jako rodzina TOMLINSONÓW : )
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz